Start
Volkswagen Passat - Pierwsza jazda, ósme rozdanie PDF Drukuj Email
Oceny: / 1
KiepskiBardzo dobry 
Wpisał: Wojciech Sierpowski   
PassatPassat jest kolejnym po „garbusie” i Golfie modelem z Wolfsburga, który spokojnie możemy uznać za motoryzacyjny fenomen. Nigdy nie był hitem designerskim, z generacji na generację zmieniano koncepcję jego układu napędowego, wyposażeniem raczej nie wykraczał poza średnią tej klasy. A jednak od początku swojego istnienia sprzedawał się niemal jak świeże bułeczki (22 mln w ciągu 41 lat). Nie było w tym magii, tylko racjonalizm, wiara w niezawodność wyrobu, przekonanie o łatwości korzystnej odsprzedaży. W efekcie Passat stał się dobrą inwestycją i pewnie to samo będzie dotyczyło modelu 8 generacji.

W czasie całej jego ewolucji styliści starali się by kojarzył się z autem ponadczasowym, wizualnie zrównoważonym, niewyzywającym. Te założenia w zasadzie zostały zachowane w najnowszym modelu, choć przedni pas zwraca uwagę swoją szerokością i ilością chromowanych listew. Wiedząc, że tyle ozdób nie każdemu się podoba, podstawowe wersje nie mają ich. Faktem jest, że przód wyróżnia to auto nawet przy spojrzeniu z daleka - okazuje się charakterystyczny, optycznie poszerza i obniża nadwozie. Generalnie design Passata jest ostrzejszy co widać po bocznych przetłoczeniach i bardziej zdecydowany niż w dotychczasowych modelach. Zwiększając rozstaw osi (o 8 cm) pomniejszono zwisy nadwozia, a jednocześnie całą kabinę pasażerską przesunięto nieco do tyłu, więc automatycznie wydłużyła się maska. Sylwetka stała się bardziej dynamiczna i nabrała charakteru klasy premium.

Auto bazuje na najnowszej platformie MQB, więc jest lżejsze od poprzednika a cała konstrukcja sztywniejsza. Karoserię wykonano w dużej mierze ze stali najwyższej wytrzymałości, stali formowanej na gorąco, a po części też z aluminium. Podstawę komfortu i pewnego zachowania się na drodze stanowi dobrze dobrane zawieszenie i precyzyjne prowadzenie kół. Na pokładzie znajdują się niemal wszystkie systemy wspomagające bezpieczeństwo jazdy i podnoszące komfort użytkowania auta. Należą do nich takie rozwiązania jak np. Front Assist z funkcją awaryjnego hamowania w mieście i rozpoznawania pieszych, Emergency Assist zatrzymujący pojazd w nagłym przypadku, asystent jazdy w korkach oraz Trailer Assist wspomagający manewrowanie z przyczepą. Do tego oferowany jest udoskonalony system obserwacji otoczenia Area View tworzący obraz 3D z lotu ptaka a także Park Assist ułatwiający zwykłe manewry parkowania. Dobrymi reprezentantami zaawansowanych technologii są różne systemy oświetlenia - w tym w pełni diodowe światła, które zastąpiły reflektory ksenonowe. Dzięki ich specyficznej grafice Passat stanie się pojazdem łatwo rozpoznawalnym.

Wnętrze dotychczasowego modelu nie należało do ciasnych, więc zwiększenie rozstawu osi musiało zaowocować pojawieniem się „luzu” który daje nam wygodę podróżowania. Uwagę zwracają precyzyjnie spasowane materiały wysokiej jakości oraz sposób podświetlenia kokpitu. Ważny element stylizacyjny deski rozdzielczej stanowią wloty wentylacji rozciągające się jako pas przez całą szerokość wnętrza. Jako opcja pojawił się interaktywny wyświetlacz Active Info Display, który może wyświetlać nam niemal dowolną ilość informacji. W trybie nawigacji prędkościomierz i obrotomierz przesuwają się na bok ekranu, by zostawić więcej miejsca na mapę. Podobnie jest przy aktywacji innych funkcji. Dzięki temu rozwiązaniu nie musimy całkowicie odrywać wzroku od drogi.

Oczywiście taki wyświetlacz ma swoje wady, bo tworzy płaski matowy obraz. Jednak zalety są niepodważalne i do takiego systemu należy przyszłość (miejmy nadzieję, że w krótce w wydaniu 3D). Z czasem dojdzie wysuwany wyświetlacz na linii wzroku (head-up-display). Kierowca będzie mógł sam wybrać w menu informacje, które mają być wyświetlane tak jakby daleko przed samochodem. Wnętrze Passata jest nie tylko większe, ale za sprawą dobrze dopracowanych foteli i zagłówków również wygodniejsze, bardziej ekskluzywne i zelektronizowane jak nigdy dotąd. Choć linię dachu obniżono, nad tylnymi siedzeniami pozostaje więcej miejsca na głowę. Większy jest też bagażnik, którego pojemność w limuzynie wynosi 586 litrów a w Variancie 650-1780 litrów. Jak przystało na nowoczesne auto, nie mogło zabraknąć systemu otwierania bagażnika (Easy Open). Wystarczy odpowiedni ruch nogą za samochodem, a pokrywa samoczynnie otwiera się. Mało tego, w Variancie wprowadzono funkcję Easy Close, za sprawą której pokrywa zamyka się, gdy tylko osoba z kluczykiem oddali się od bagażnika.

Pierwsza jazda
Podczas pierwszych jazd testowych zorganizowanych na Sardynii do dyspozycji mieliśmy obie wersje nadwoziowe Passata – sedan i kombi oraz trzy odmiany silnikowe.
Na pierwszy ogień poszła najmocniejsza 2-litrowa jednostka o mocy 240 KM. Kiedyś byłoby to oczywiste, że usiedliśmy za kierownicę wozu z silnikiem benzynowym i to mocno wysilonym. Dziś nie jest to już takie jednoznaczne. I... rzeczywiście pod maską naszego testowego Passata Variant pracował mocno wyciszony turbodiesel. O doładowanie tej jednostki dba para sprężarek. A skoro są dwie to przyporządkowano im różny zakres obrotów silnika i w efekcie mamy do czynienia z silnikiem, który zawsze jest pod „parą”, jakby czekał na sygnał by wyrwać do przodu i zaimponować pasażerom swoimi możliwościami. A te są ogromne (6,1 s do 100 km/h, Vmax – 240 km/h). O zmianę przełożeń dba 2-sprzęgłowa przekładnia automatyczna, zaś o trakcję doskonale działający napęd 4Motion (19-calowe koła). Podczas jazdy panuje cisza. Nawet diesel, przy 100 km/h kręcący się ok. 1600 obr/min - czyli ledwie powyżej obrotów biegu jałowego, stał się ledwie słyszalny. Komfort podróżowania i design wnętrza w dużej mierze przypominają jazdę luksusowym Phaetonem.

Skoro wsiedliśmy do topowej wersji, która mogła trochę zawyżyć ocenę, to dla przeciwwagi kolejną jazdę odbyliśmy prawie bazowym sedanem napędzanym 1,4-litrową 150-konną jednostką TSI. I tu zaskoczenie; ten sam komfort jazdy, ogólnie te same wrażenia z jazdy, tyle że ręcznie trzeba zmieniać biegi, deptać w pedał sprzęgła i ogólnie rzecz biorąc nie można już liczyć na nadmiar mocy. Jednak mimo małej pojemności, silnik dobrze sobie radzi z masą samochodu i też okazuje się niezłym „góralem”. Wzniesienia nie stanowią dla niego problemu. Osiągi są bardzo przyzwoite (8,4 s do 100 km/h, Vmax-220 km/h). Za sprawą systemu ACT dezaktywowane są dwa cylindry gdy nie ma zapotrzebowania na dużą moc. W efekcie Passat z tym silnikiem średnio zużywa ok 5 l/100 km. Oszczędzaniu sprzyjają dobrze dobrane przełożenia oraz obniżona masa pojazdu o ok 85 kg w porównaniu z poprzednikiem. Wydaje się to niewiarygodne, bo właśnie nowy model sprawia wrażenie większego i cięższego. Tymczasem jest minimalnie mniejszy i do tego właśnie lżejszy. Trzecia wersja testowana na Sardynii, to 2-litrowe TDI o mocy 150 KM. Należy przypuszczać, że właśnie ona stanie się jedną z najbardziej popularnych odmian Passata w Europie. Średnio spala ok 4,5 l ON/100 km. Sprint w 8,7 s do 100 km/h i prędkość maksymalna 218 km/h w zupełności wystarczą do dynamicznej jazdy.

Jednak nic nie zrobiło na mnie takiego wrażenia, jak system Trailer Assist. Działa rewelacyjnie i wydaje się wręcz zbawienny dla osób nie najlepiej radzących sobie podczas cofania z przyczepą. A ciekawostkę związaną z jego obsługą stanowi fakt, iż po włączeniu go nie dotykamy kierownicy, natomiast funkcję sterowania pojazdem przejmuje dżojstik zwykle służący do ustawiania lusterek.

Duży wybór
Wymienione powyżej jednostki napędowe to dopiero początek gamy. Z czasem zostanie ona rozszerzona o kolejne silniki – lżejsze i oszczędniejsze od dotychczasowych - R4 z turbodoładowaniem, wyposażone w system Start-Stop i tryb rekuperacji. Paleta benzyniaków TSi 1.4/1.8/2.0 będzie dysponowała następującą mocą: 125, 150, 180, 220 i 280 KM. Z kolei jednostki TDI 1.6/2.0 będą miały moc: 120, 150, 190 i 240 KM. W zależności od wersji stosowane są przekładnie mechaniczne lub DSG o 6 lub 7 przełożeniach, a napęd płynie na przednie lub na 4 koła.

Od połowy 2015 roku po raz pierwszy w Passacie (GTE) dostępna będzie wersja hybrydowa składająca się z benzynowego silnika 1.4 TSI o mocy 156 KM i elektrycznego 115 KM (łączna moc 218 KM). Passat GTE legitymuje się zasięgiem ok 1000 km w tym 50 km jest w stanie przejechać o napędzie elektrycznym. Zużywa ok 2,0 l benzyny/100 km (poniżej 45 g/km CO2), w trybie hybrydowym rozwija prędkość ponad 220 km/h, a z napędem elektrycznym 130 km/h. Akumulatory litowo-jonowe mogą być doładowywane z normalnego gniazdka (proces ten trwa 4 godziny i 15 minut od 0 do 100%), lub poprzez ładowarkę Wallbox, którą możemy sobie zainstalować w garażu (czas ładowania 2,5 godziny). Z zewnątrz hybryda wyróżnia się między innymi diodowymi światłami dziennymi w kształcie litery C i chromowaną osłoną chłodnicy z dodatkowymi niebieskimi paskami.

Mówiąc o odmianach auta nie sposób pominąć poziomów wyposażenia, które rzutują zarówno na wygląd zewnętrzny Passata jak również na jego wnętrze: Trendline, Comfortline i Highline a do tego sportowy pakiet R-Line. Pięknie wygląda jasne wnętrze, ale jak to zwykle bywa, ciemne zapewne okaże się praktyczniejsze.
Wojciech Sierpowski


Passat Galeria zdjęć








 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »