Start
Raport z jazdy: Audi R8 V10 PDF Drukuj Email
Oceny: / 1
KiepskiBardzo dobry 
Wpisał: AgaeM   
R8Istnieją dwa rodzaje rasowych coupe – jedne mają silnik umieszczony tuż za osią kół przednich a drugie cały zespół napędowy osadzony centralnie. W czasie normalnej codziennej eksploatacji ten pierwszy gatunek auta jest bardziej praktyczny, ale jeśli chodzi o samą jazdę typowo sportową, drugi z nich nie ma sobie równych. Zresztą wystarczy przyjrzeć się jak zbudowane są bolidy Formuły 1 albo prototypy z Le Mans.

Od połowy lat 60 na torach wyścigowych królują pojazdy mające silnik tuż za kokpitem. Takie jego umieszczenie zapewnia prawidłowe dociążenie obu osi, jak najniższe umieszczenie środka ciężkości oraz pozwala na znaczne obniżenie sylwetki samochodu. Na taki layout konstrukcyjny zdecydowało się Audi opracowując model R8. Nie działo się to przypadkiem, bowiem jest on spokrewniony z Lamborghini Gallardo, które tradycyjnie tak właśnie było zbudowane. Audi jak zwykle wykorzystało swoją aluminiową ramę przestrzenną i również poszycie nadwozia wykonało z aluminium. Tak więc doszła jeszcze jedna wspólna cecha z autami wyczynowymi (lekka, sztywna baza).

Kiedy przygotowywano model R8 w Formule 1 obowiązywał silnik V10 i taki właśnie otrzymało sportowe Audi. 5,2-litrowa jednostka FSI generuje moc 525 KM i moment obrotowy 530 Nm. Współpracuje ona z 7-biegową przekładnią DSG. Przy 100 km/h na najwyższym biegu odnotowaliśmy bardzo małe obroty 1800/min. Tak jak można sobie życzyć, podczas jazdy ze stałą prędkością silnik jest stosunkowo cichy. Jego odgłos wzmaga się gdy przyspieszamy i staje się rasowy po włączeniu programu Sport. Wtedy jednak trzeba mieć się na baczności, bo przy takiej mocy ślisko jest zawsze, a już na pewno po wyłączeniu ESP. Jeśli nie musimy odpuścić gazu, to po 3,6 s od ruszenia osiągamy 100 km/h. Teoretycznie możemy osiągnąć prędkość 314 km/h, ale po drogach tak nie jeździmy bo nie jesteśmy szaleńcami.

<Br><Br>W R8, w odróżnieniu od kilku aut sportowych (Mercedes SLS, Jaguar F), tylną ścianę kokpitu ukształtowano tak że oparcie możemy odchylić do tyłu, więc „leży” się bardzo wygodnie. Jedyne życzenie jakie mieliśmy to wysunięcie o kilka centymetrów podpórki lewej nogi do przodu. Ale pewnie gdyby tak dało się zrobić, to już by tak było. Zawieszenie niby twardawe, ale da się z nim żyć. Gorzej z pasażerką, która bije za zbyt gwałtowne wciskanie gazu i za zbyt mocne hamowanie. Design modelu R8 jest dość specyficzny, ponieważ mieszają się tutaj łagodne rysy nadwozia z jego rasowymi proporcjami. Elementem charakterystycznym stała się aluminiowa wstawka bo boku nadwozia, która pełni funkcję łapacza powietrza. Wisienką na torcie jest silnik wyeksponowany pod tylną szybą.

Wojciech Sierpowski


R8 Galeria zdjęć





 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »