Start
Toyota ME.WE - Innowacyjny plażowicz PDF Drukuj Email
Oceny: / 0
KiepskiBardzo dobry 
Wpisał: Wojciech Sierpowski   
meweNiektórzy producenci najwyraźniej dochodzą do wniosku, że okres między salonami samochodowymi jest najlepszym terminem na prezentację auta. Co prawda nie widzą go szerokie rzesze zwiedzających, ale za to magazyny motoryzacyjne mogą mu poświęcić więcej miejsca. Toyota postanowiła przedstawić swój najnowszy concept car pod koniec kwietnia w swoim reprezentacyjnym salonie Le Rendez-vous Toyota na Polach Elizejskich w Paryżu. Być może zdecydowano się na taki manewr ze względu na dość nietypowy jak na tę markę projekt.

Powstał on w ośrodku designu ED2 mieszczącym się koło Nicei, który współpracował z francuskim artystą i architektem – Jeanem-Marie Massaud. Na swoim koncie ma on zarówno stylizację drobnych przedmiotów, mebli, jak i projekt stadionu. Teraz jego portfolio wzbogaci samochód.

Już w 2011 roku Toyota i Massaud określili założenia; auto miało być lajfstajlowe, innowacyjne, wysokojakościowe. Miało wykraczać poza utarte w motoryzacji kanony, a co za tym idzie wyznaczać nowy kierunek ewolucji pojazdu rekreacyjno-plażowego. Dosłownie przeszyte jest nowymi ideami, niekoniecznie musi się podobać, ale braku funkcjonalności nie da mu się zarzucić. Ten dość niezwykły samochód rekreacyjny otrzymał równie niezwykłą nazwę - ME.WE. Tworzą je w nieco dziwny sposób zapisane angielskie słowa me i we, które wskazują, że ma on służyć nie tylko mnie - właścicielowi lub kierowcy, ale również nam - czyli gościom których zaprosiliśmy na pokład.

Apropos określenia pokład, to nie jest ono przypadkowe. Wystarczy spojrzeć na auto od góry i wszystko staje się jasne. Zarówno dach, podłogę, jak i część przedniej maski wzorem luksusowego jachtu pokryto deskami bambusowymi. Novum stanowi rozciągliwa wodoodporna roleta z neoprenu, którą możemy opasać dowolne przedmioty położone na dachu, zabezpieczając je w ten sposób na czas podróży. Jak widać na ilustracjach, elementy tworzące zewnętrzne poszycie karoserii są wymienne. To daje możliwość indywidualizacji pojazdu w szerszym niż dotychczas zakresie. Jednak najbardziej zaskakuje fakt, iż opuszczane są nie tylko boczne szyby, ale również przednia, przez co uzyskujemy przewiewną plażówkę. Tylna burta otwierana jest w sposób zwiększający możliwość załadunku. Wnętrze wykończono materiałami łatwo zmywalnymi i zapewne odpornymi na działanie ostrego słońca. Tylne siedzenie może być schowane pod przednie, lub zostać wyjęte i służyć za ławkę piknikową. Jednym słowem auto daje się przekształcić w podręczny pickup.

 Jak przystało na współczesny projekt, napęd jest elektryczny. Silniki osadzone w piastach pochodzące z konceptu i-Road tworzą układ 4x4 dzięki któremu auto nie boi się luźnego podłoża. Z kolei za sprawą aluminiowej konstrukcji i zastosowaniu paneli polipropylenowych (14 kg) masę udało się utrzymać w ramach 750 kg. Baterie tak jak w iQ EV umieszczono pod podłogą. ME.WE ma długość 344 cm, szerokość 175 cm i wysokość 160 cm. Czy takie auto miałoby szanse rynkowe? Nie należy w to wątpić, wszak istniał kiedyś podobny, choć mniej zaawansowany technicznie, samochód i miał się zupełnie dobrze. Kupowano go nie dlatego, że kogoś nie było stać na lepszy, tylko dlatego że takie właśnie auto chciano – proste, funkcjonalne, specyficzne, tanie w eksploatacji. Dziś jeszcze trzeba dopisać takie cechy jak bezpieczne, ekologiczne, niezawodne i oczywiście co nieco zelektronizowane.
WS


mewe Zapraszamy do galerii zdjęć






 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »