Start
Volkswagen e-Golf - Pierwsza jazda PDF Drukuj Email
Oceny: / 0
KiepskiBardzo dobry 
Wpisał: Wojciech Sierpowski   
e-golfWłaściwie to nie wiemy jak będzie się nazywał ten model. Teoretycznie go jeszcze nie ma, a w praktyce już nim jeździliśmy. W bieżącym sezonie ma ruszyć jego masowa produkcja. Zgodnie z głównym założeniem jest to normalny Golf, tyle że zasilany prądem. Do stworzenia takiej wersji wykorzystano płytę podłogową modelu 4Motion, bo łatwiej pomieścić w niej akumulatory tak by nie uszczuplały przestrzeni użytkowej – czyli ani wnętrza ani też bagażnika.
Znajdują się one tam gdzie zwykle ulokowany jest wał napędowy, zbiornik paliwa i układ wydechowy. Są więc nisko położone i w miarę centralnie – co w połączeniu z lekkim silnikiem elektrycznym z przodu, nie wymagającym klasycznej przekładni, zapewnia doskonałe wyważenie całej konstrukcji. Zakręty na torze testowym pokonywaliśmy nie gorzej niż autem sportowym odczuwając przy tym neutralne zachowanie się e-Golfa. Jednak jego największą zaletą jest cisza panująca w kabinie. Nawet przy maksymalnej prędkości licznikowo dochodzącej do 140 km/h słychać jedynie szum wiatru.

85-kilowatowy silnik z pewnością nie ma łatwego zadania, bo nie licząc pasażerów, musi radzić sobie z masą 1540 kg. Ratuje go wysoki moment obrotowy charakterystyczny dla elektrycznego motoru wynoszący 270 Nm. W efekcie auto nieźle się zbiera; przyspieszenie do setki trwa 10,9 s. Podczas toczenia się, a tym bardziej w czasie hamowania odzyskiwana energia płynie do akumulatorów. Dzięki temu zwiększa się zasięg. Według aktualnego stanu osiąga on 175 km. Oczywiście w czasie krótkiej przejażdżki nie dało się tego sprawdzić, ale jeśli późniejsza praktyka eksploatacyjna potwierdzi takie możliwości, to e-Golf będzie miał szansę zawrócić niedowiarkom w głowach.
WS



e-golf Zapraszamy do galerii zdjęć





Zmieniony ( 20.02.2013. )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »