Start
Toyota Yaris HSD - Pierwsza jazda PDF Drukuj Email
Oceny: / 4
KiepskiBardzo dobry 
Wpisał: Michal Sierpowski   

Toyota Yaris HSD Toyota rozszerza gamę modeli o napędzie hybrydowym zarówno w górę jak i w dół. O ile istnienie Lexusa LS 600h zaspokoić może małe grono zamożnych osób, pojawienie się Yarisa HSD z pewnością ucieszy całą masę fanów hybryd. Mamy dla nich dobrą wiadomość - jazda modelem HSD wskazuje, że w coraz większym stopniu daje o sobie znać duże doświadczenie konstruktorów Toyoty zajmujących się hybrydami. Samochód w dużej mierze odpowiada tym modelom, które znajdują się już w sprzedaży. Przy czym w HSD wprowadzono zewnętrzne światła diodowe i trochę przemodelowano poszycia zderzaków. Ponieważ wersją hybrydową jeździliśmy przed oficjalną premierą, nadwozie było jeszcze trochę pozaklejane. Choć design Yarisa III generacji nie wszystkim przypada do gustu, w wersji HSD auto trochę wyładniało i stało się bardziej atrakcyjne - zwłaszcza pod względem przyjemności z jazdy i kosztów podróży.

Pod maską znalazła się zupełnie nowa, lekka hybryda o bardziej zwartej niż dotychczas budowie i mniejszej masie. Silnik spalinowy 1.5 pracujący wg cyklu Atkinsona, jest o 16,5 kg lżejszy i 10% mniejszy niż jednostka 1.8 znana z Aurisa HSD. Do tego motor elektryczny ma o 20% mniejsze rozmiary, moduł zarządzania mocą (Power Control Unit) jest o 12% mniejszy, przekładnia (e-CVT) o 6% mniejsza i lżejsza o 12 kg w porównaniu do rozwiązań znanych z Aurisa. Baterie niklowo-wodorkowe też są lżejsze i zajmują mniej miejsca. A nie było go zbyt dużo, bo akumulatory oraz zbiornik paliwa zostały umieszczone pod tylną kanapą, by nie ograniczały pojemności bagażnika. Zachował on dotychczasową swoją wielkość - 286 litrów.  

Łącznie obydwa silniki osiągają moc 100 KM i to daje się odczuć podczas jazdy, bowiem auto jest zrywne (12 s do 100 km/h) i osiąga prędkość ponad 180 km/h. Gdy jeździmy spokojnie, układ pracuje bez zastrzeżeń i wydaje się dobrze dopracowanym mechanizmem. Jednak gdy zechcemy poruszać się bardziej dynamicznie, we znaki daje się głośność silnika spalinowego i "gumowy" efekt przeniesienia napędu, który skojarzyć można ze ślizgającym się sprzęgłem.

Czysto elektrycznie Yaris HSD jest w stanie pokonać 2 km nie przekraczając prędkości 50 km/h. Niby to nie dużo, ale odjeżdżając z garażu nie pozostawiamy w nim spalin, możemy wjeżdżać w tzw. czyste strefy miast, które na całym świecie będą wyrastały niczym grzyby po deszczu. I co najważniejsze, dotychczasowe doświadczenia wskazują, że w miejskim intensywnym ruchu połowę dystansu możemy pokonywać bez włączania się silnika spalinowego, stąd średnie zużycie paliwa wynoszące zaledwie 3,5 l/100 km i emisja CO2 nie przekraczająca 80 g/km.

Reasumując, Toyota Yaris HSD stała się pierwszym na świecie seryjnym samochodem segmentu B napędzanym „dorosłą” hybrydą. I co istotne, nie kosztuje ona majątku. Jej cena kształtuje się na poziomie wersji z turbodieslem pod maską. Przy takiej cenie ropy jaka obecnie nas dręczy, nic tylko przeskakiwać na benzynową hybrydę. WS

 

 Toyota Yaris HSD 2

 

Zapraszamy do galerii zdjęć

Zmieniony ( 15.02.2012. )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »