Wywiad z Robertem Kubicą PDF Drukuj Email
Oceny: / 1
KiepskiBardzo dobry 
Wpisał: Aga   
kubica MS - Do trzeciego miejsca w mistrzostwach świata zabrakło jednego punktu...
Robert - Cóż, takie są wyścigi. Niestety pewne sprawy nie zadziałały po mojej myśli – coś poszło nie tak, zwłaszcza w dwóch ostatnich wyścigach. Bardzo brakowało przyczepności, samochód dziwnie jechał. Nie mam pojęcia, dlaczego tak się stało. Wiem, co było nie tak, ale nie wiem, jaka była tego przyczyna. Bolid zachowywał się zupełnie inaczej niż w poprzednich wyścigach. Podczas pierwszych piątkowych treningów w tych wyścigach byłem zadowolony z samochodu, a potem było zupełnie na odwrót. W ogóle tegoroczny samochód nie był łatwy, jeśli chodzi o odpowiedni dobór ustawień. W porównaniu z dwoma poprzednimi modelami BMW Sauber był bardziej agresywny i to wymagało idealnego „wstrzelenia się” z ustawieniami.

MS - Jesteś bardzo rozczarowany?
Robert - Do siebie nie mam pretensji, bo sądzę, że ze swojej strony nie przyczyniłem się do takiego zakończenia sezonu. Zresztą wcześniej też uciekło trochę punktów, jak na przykład w Singapurze – musiałem zjechać na tankowanie, kiedy po ogłoszeniu neutralizacji boksy były „zamknięte” i dostałem karę 10 sekund postoju w boksie. W ogóle uważam, że trzeba dążyć do wyrównania szans kierowców w takich sytuacjach, jak neutralizacja. Wiadomo, że zawsze ktoś będzie pokrzywdzony, ale nie można dopuścić do sytuacji, w której wyjazd na tor samochodu bezpieczeństwa może zadecydować o takich kwestiach jak mistrzowski tytuł.

MS - W końcowej fazie sezonu nie szczędziłeś ostrych słów pod adresem zespołu. Mówiłeś, że brakuje wsparcia ekipy w walce o tytuł...
Robert - Nie jest tajemnicą, że rozwój naszego bolidu nie był taki, jak zaplanowano. W drugiej części sezonu mieliśmy kłopoty z dotrzymaniem kroku nie tylko Ferrari czy McLarenowi, ale też innym zespołom. Gdybyśmy utrzymali taki poziom rozwoju, jak w dwóch poprzednich latach, to końcówka sezonu mogłaby się potoczyć inaczej.

MS - Biorąc pod uwagę fakt, że cały czas odstawaliście szybkością od dwóch czołowych zespołów, czy zaskoczyło cię to, jak długo zachowywałeś szansę na mistrzowski tytuł?
Robert - Jeśli ktoś jest liderem w mistrzostwach po siedmiu wyścigach, to czemu nie powinien być w stanie walczyć o mistrzostwo do końca? Niestety, nie utrzymaliśmy tempa rozwoju bolidu i przez pewien czas po prostu staliśmy w miejscu, a w Formule 1 nie można sobie na to pozwolić, bo tu każdy cały czas idzie do przodu. Jeśli nie robisz postępów, to w praktyce się cofasz. W naszym przypadku pokazaliśmy, że można dobrze zacząć sezon, a skończyć właściwie w środku stawki. W pierwszych wyścigach walczyłem przecież o pole position, a w ostatnich dwóch nie wszedłem do czołowej dziesiątki.

MS - Jak ogólnie oceniasz swoją postawę w sezonie 2008?
Byłem siedem razy na podium, czternaście razy zdobywałem punkty. Zdobyłem pole position, wygrałem wyścig i ogólnie był to bardzo dobry sezon. Cieszę się, że pomogłem zespołowi w realizacji jednego z celów, dzięki wygranej w Kanadzie.

MS - Czy w sezonie 2009 stać was będzie na jeszcze lepsze wyniki?
Robert - Musimy postarać się o powtórkę formy z początku sezonu 2008, ale tym razem bez zadyszki. Nie będzie łatwo, bo wchodzą nowe przepisy techniczne – w tym KERS, który dodaje sporo wagi do samochodu. Przez to zmniejszy się masa balastu, którego położenie do pewnego stopnia można regulować i przez to poprawiać zachowanie samochodu. Ciężsi kierowcy, tacy jak ja, będą mieli mniejsze możliwości pod tym względem.

MS - Jak Robert Kubica, czwarty kierowca mistrzostw świata, spędza zimową przerwę?
Robert - Przerwy praktycznie nie mamy, dwa tygodnie po zakończeniu sezonu już rozpoczęły się pierwsze testy oraz inne prace dla zespołu. Do tego zdecydowałem się powrócić w pewnym sensie do gokartów i zająłem się własnym projektem nadwozia kartingowego.

Rozmawiał:
Mikołaj Sokół


Zobacz: wywiad opublikowany w AutoRok 2008/2009

Zmieniony ( 29.12.2008. )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »