Start
Pierwsze dzieło Kamila - Audi R8 TDI V12 PDF Drukuj Email
Oceny: / 25
KiepskiBardzo dobry 
Wpisał: Aga   
audiPrezentując niedawno Audi R8 TDI V12 pokazane podczas salonu samochodowego w Detroit, obiecaliśmy pewną niespodziankę związaną z tym pojazdem koncepcyjnym. Tak naprawdę niespodzianka to mało powiedziane – to prawdziwa bomba sezonu – i to nie ostatnia. Otóż za wygląd tego auta odpowiedzialny był jeden z najbardziej utalentowanych rysowników z DesignForum - Kamil Łabanowicz, który jest już etatowym stylistą Audi.
Kto uważnie przeglądał AutoRok 2007/2008 z pewnością dostrzegł sugestię, że również w kilku innych firmach powstaną samochody projektowane przez naszych stylistów.
Kamil Łabanowicz o designie Audi R8 V12 TDI
Kiedy kilka miesięcy temu zacząłem pracę w Audi, nie spodziewałem się, że tak szybko będę miał okazję zrobić coś, co ujrzy cały świat. Jednak dzięki zaufaniu moich zwierzchników: Stefana Sielafa (szef Audi Design) i Josefa Kabana (szef Audi Exterior Design), udało się to zrealizować.

Cel był jeden: stworzenie pierwszego na świecie, w pełni funkcjonalnego, supersportowego samochodu z silnikiem wysokoprężnym. Auto miało zachować ducha designu Audi.

Wszystkie elementy stylizacyjne musiały mieć swoje uzasadnienie. Niezmiernie ważna była aerodynamika i inne właściwości charakterystyczne dla samochodów sportowych. Design Audi czerpie swoją siłę z tego, że nic nie jest dziełem przypadku. Starałem się, by każdy z elementów posiadał swoją indywidualną wartość stylizacyjną.

W porównaniu z oryginalnym R8, zmieniłem wszystkie części nadwozia, poza tylnymi błotnikami i drzwiami. Mimo pozorów zadanie nie było proste, ponieważ samochód nie mógł wyglądać jak ofiara tuningu. Zmiany miały być "naturalne". Zastosowanie tak mocnego silnika pociąga za sobą przede wszystkim problem dostarczania wystarczającej masy powietrza i - co również ważne – odprowadzania powietrza po wyłączeniu silnika. Temperatura panująca pod karoserią jest nieporównywalna z normalnymi samochodami i wymaga użycia specjalnych materiałów. Dlatego też z przodu znajdziemy znacznie większe otwory w bocznych grillach, którymi powietrze doprowadzane jest do przednich tarcz hamulcowych.

Jednocześnie stanowią one nawiązanie do legendarnych Auto Union z początku zeszłego stulecia. Z boku widoczny jest nowy próg z otworami doprowadzającymi powietrze do tylnych hamulców, a zaraz nad nim - nowa "side blade", z większym niż w normalnym R8 otworem. Z tylu pojawiły się dwie potężne rury wydechowe, które spasowałem z zupełnie nową grafiką tej części nadwozia. Zaawansowany technologicznie spoiler ma regulowane położenie – od dolnego, kiedy jest idealnie zintegrowany z sylwetką nadwozia, do górnego, kiedy to nawiązuje do wyścigówki z Le Mans.

Jej wzorem dookoła całej dolnej krawędzi nadwozia, przechodzi specjalny spoiler wykonany z aluminium, który sprawia wrażenie, że samochód klei się do drogi. W tylnej części, płynnie przechodzi on w potężny dyfuzor, którego rozmiar był wyznaczony przez potężne gabaryty nowej skrzyni biegów.

Największym wyzwaniem był dach. Zainspirowany prototypem Avus, wraz z inżynierami zaprojektowałem dodatkowy wlot powietrza w dachu, którym jest ono łapane i dwoma kanałami dostarczane prosto do filtra powietrza. Zaproponowałem, by reszta dachu była przeszklona. W efekcie wszystko od dolnej krawędzi przedniej szyby, aż do tylnego spojlera zostało wykonane ze szkła. To wymagało nowej konstrukcji dachu i ciągłej współpracy ze stylistami wnętrza oraz komory silnikowej.

Dzięki wzajemnemu zrozumieniu i kompromisom, uzyskaliśmy fantastyczny efekt. Dalej idąc, zaprojektowałem nowe lusterka, logo, tablicę rejestracyjną, światło stopu dyskretnie ukryte pod połacią szkła i specjalny design grilla, który pojawia się we wszystkich otworach.

Cały proces projektowania zupełnie odbiegał od tego, co przerabiałem podczas studiów, czy nawet podczas stażu. Nie ma czasu na idee, na poszukiwania; liczą się szybkie reakcje i szybkie decyzje. Szkice zajmują najmniej czasu, a najwięcej konsultacje i rozmowy z ludźmi. Co jakiś czas musiałem prezentować postępy pracy przed zarządem - czyli przed osobami odpowiedzialnymi za całokształt firmy. Do dyspozycji miałem zespół modelarzy 3D oraz zespół inżynierów. Po pierwszych szkicach przechodziłem z nimi do rzeźbienia w 3D i regularnie każdy detal musiał być konsultowany z inżynierami. Wielu rzeczy po prostu nie dało się zrealizować, albo ich realizacja odbyłaby się kosztem jakości – co nie jest tolerowane w Audi.

W samochodzie, który ma jechać ponad 300 km/h wszystkie części mają nie tylko świetnie wyglądać, ale muszą też być konstrukcyjnie poprawne.

Czasami jednocześnie było tyle do zrobienia, że tygodnie mijały jak jeden dzień. Kiedy już wszystkie dane 3D były gotowe, nastąpił proces realizacji samochodu - od konstrukcji, inżynierii, po elementy wnętrza, obudowy silnika, nadwozia oraz detali. Byłem z tym samochodem aż do momentu kiedy wyjechał na scenę w Detroit. Wtedy usłyszałem spontaniczne brawa publiczności i poczułem, że dobrze wykonałem swoje zadanie. To dało mi energię do realizacji następnych projektów.


audi Zapraszamy do galerii zdjęć
Zmieniony ( 05.02.2008. )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »