Start
Toyota FT-HS - Inne oblicze hybrydy PDF Drukuj Email
Oceny: / 1
KiepskiBardzo dobry 
Wpisał: Aga   
toyota W wielu firmach samochodowych trwają rozważania na temat sportowego auta przyszłości. Tak dzieje się również u Toyoty, której wozy o sportowej sylwetce nie są dziś silnym atutem. Supra i MR2 nie są już produkowane, a Celica sprzedaje się słabo. Ta sytuacja może jednak gwałtownie ulec zmianie – zwłaszcza na liczącym się w globalnym rozrachunku rynku północnoamerykańskim. Wszystko wskazuje bowiem, że Toyota ma gotową receptę na sukces. Pierwszą próbę stanowi prototyp FT-HS powstały w kalifornijskim ośrodku Calty.

Śmiało można powiedzieć, że Toyota upiekła nim dwie pieczenie na jednym ogniu. Z jednej strony pokazała w jaki sposób za kilka lat mogą być napędzane jej samochody sportowe, natomiast z drugiej – jak mogą one wyglądać. FT-HS ma klasyczny układ napędowy z benzynowym 3,5-litrowym silnikiem V6 współpracującym z elektromotorem. Łącznie te jednostki potrafią oddać moc równą 400 KM i wystrzelić Toyotę w 4 s do setki.

Pod względem wizualnym Toyota zasadniczo odbiega od tego, co dotychczas widzieliśmy. Przy pierwszym spojrzeniu skojarzyć go można z autkiem posklejanym z kartek papieru. Za tymi dość dziwnie ukształtowanymi przez Alexa Shena płaszczyznami kryje się jednak nowatorski styl, mający swoje uzasadnienie w tunelu aerodynamicznym. Ciekawie skomponowane jest również wnętrze z kokpitem wyróżniającym kierowcę, będące dziełem Williama Chergosky’ego. W zasadzie ma ono układ 2+2, ale z chwilą otwarcia dachu, co następuje po przesunięciu i opuszczeniu kevlarowej płyty dachowej – do dyspozycji pozostają tylko dwa przednie fotele.

Czy tak będzie prezentował się przyszły samochód sportowy Toyoty? Jeśli nawet komuś nie przypada ten styl do gustu, to trzeba przyznać, że ta sylwetka odróżnia się od innych. A przecież osoby kupujące auta sportowe chcą się wyróżniać.


toyota Zapraszamy do galerii zdjęć

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »